Bracia Koch i metody pracy: proces, który przekłada się na wyniki
Są takie dni w pracy, kiedy wyniki wyglądają na przypadek. Tydzień wcześniej wszystko się kleiło, potem przychodzi cisza, maile przestają mieć sens, a w kalendarzu rośnie pusta przestrzeń między spotkaniami. Najbardziej boli nie to, że „się nie udało”. Boli to, że trudno wskazać moment, w którym coś poszło w złą stronę. Wtedy zaczynamy szukać winnych. A ja nauczyłem się, że lepiej jest szukać procesu. Nawet jeśli proces nie jest romantyczny, nawet jeśli na początku brzmi ja